Każda seria kiedyś się kończy

W meczu 14 kolejki III Ligi Pelikan uległ na wyjeździe GKS-owi Wikielec 2:1(1:0). To 3 porażka Pelikana w tym sezonie. Szansa na rehabilitacje już w najbliższą środę kiedy to biało- zieloni podejmą na własnym boisku Polonię Warszawa.

– Pojechaliśmy wygrać, a niestety przegraliśmy. Oceniając na gorąco, to uważam, że mecz był na remis i myślę, że po jednym punkcie dla nas i  dla przeciwnika byłoby dobre, bo na wygraną na pewno nie zasłużyliśmy. Nie byliśmy zespołem w szerokim rozumieniu tego słowa. Stworzyliśmy mało sytuacji bramkowych z akcji, byliśmy mało aktywni w ataku. Chociaż na początku drugiej połowy, po strzelonej bramce złapaliśmy trochę wiatru w żagle, nasza przewaga była widoczna i trzeba było od razu dobić. Chcieliśmy to zrobić, ale nie udało się, bo nie było takich 100% sytuacji, Później doszła nerwówka, zamieszanie przy rzucie sędziowskim. Ale słabo weszliśmy w mecz na początku. W 11. minucie po rzucie rożnym tracimy bramkę, bo nie upilnowaliśmy zawodnika na przedpolu. Wikielec gra z kontry, mają  szybkie boki, a do tego musieliśmy sobie tworzyć sytuacje i iść do przodu. Wprawdzie z kontrowania nas nic groźnego nie wynikało, ale mocno musieliśmy napracować się z tyłu i później brakowało zimnej krwi z przodu. Szkoda, że się nie udało, bo bardzo chcieliśmy wygrać. Musimy szybko pozbierać się i stanąć do kolejnego meczu w środę – skomentował Mykola Dremluk, trener KS Pelikan Łowicz. 

GKS LZS Wikielec – KS Pelikan Łowicz 2:1 (1:0); br.: Sebastian Szypulski (11) i Michał Jankowski (81 karny) – Maciej Wyszogrodzki (49).
Pelikan: Eryk Niemira (38 Patryk Orzeł) – Maciej Wyszogrodzki, Krystian Mycka, Grzegorz Wawrzyński, Michał Żółtowski – Piotr Piekarski, Patryk Pomianowski (77 Krystian Kruk) – Filip Kowalczyk, Kuba Wardzyński, Kuba Jóźwiak (80 Kamil Woźniak) – Dawid Kieplin.

fot. Radosław Domińczak