Łowicz pokonuje Łomżę

Pelikan pokonał u siebie ŁKS Łomżę 2 do 0. Pierwsza bramka padła z karnego i świetnie wykonał go Michał Adamczyk. Potem momentami było nerwowo, ale to Pelikan miał więcej zimnej krwi.

Pelikan do meczu z Łomżą mógł podejść spokojnie. Dużo niżej notowany rywal grał pod większą presją. Nie pomagały też trybuny. Inaczej w przypadku Łowiczan. W tym meczu dopisała nie tylko pogoda, ale też szybko zdobyta bramka z rzutu karnego. Mecz się ledwo zaczął a jeden z ełkaesiaków dotknął piłki ręka w Polu karnym. Jak się okazało chwilę później wykorzystał to Michał Adamczyk i Pelikan wyszedł na prowadzenie.

To mogło ekipę uspokoić i kontrolować grę, równocześnie konstruując kolejne akcje na bramkę rywala. Dobrą okazję miał Majewski. Wybiegł z piłką wprost na bramkarza. Oddał strzał, ale minimalnie niecelny. I od bramki zaczął bramkarz gości.

Goście nie odpuszczali i w 19 minucie piłka była bliska światła bramki Pelikana. Bezpośrednio z rzutu rożnego Rydzewski minimalnie strzelił nad poprzeczką!

W 25 minucie próbował jeszcze Bartek Bujalski. Mocno strzelił z 25 metrów, szkoda że minimalnie chybił bo to była piłka nie do obrony.

Jak już wspomnieliśmy na początku nie obyło się bez nerwów. Sędzia wyrzucił z boiska Drażbę, po tym jak ten rzucił do sędziego kilka mocnych słów, po decyzji, że nie było na nim faulu. Od tej pory ŁKS Łomża musiał sobie radzić w dziesięciu.

To podcięło skrzydła gościom, ale pomogło znacznie białozielonym. Drugą bramkę zdobył Mateusz „Maja” Majewski a asystę przy tym miał Piotr Gawlik.

Po tym golu, piłkarze z Łomży, próbowali wykorzystać chwilę radości gospodarzy i zaatakowali bramkę Nowaka. Jednak czujnością wykazała się obrona i złapała strzelca na spalonym. Piłka trafiła do siatki, ale w tej sytuacji nie było mowy o uznaniu gola.

Chwilę później piłkarze zeszli na przerwę.

II połowa to seria pomyłek po obu stronach. Mieliśmy nawet drugiego karnego, ale Majewski źle przymierzył i zmierzył…wysokość siatek łapiących piłki…

Było jeszcze kilka okazji, z których powinny być gole. Zabrakło trochę szczęścia, trochę precyzji. W 93 minucie drugą bramkę zdobyli Łomżanie, ale ze spalonego. Sędzia wszystko widział, więc podjął prawidłową decyzję.

Pelikan Łowicz: Nowak – Gawlik, Broniarek, Wawrzyński, Adamczyk – Kuczak, Bogołębski, Bujalski, Parobczyk – Wojcieszyński, Majewski

Rezerwowi: Orzeł, Bella, Bończak, Woźniak, Ciach, Glushko, Mycka