Pelikan odpadł z Regionalnego Pucharu Polski

Pelikan Łowicz przegrał z Lechią Tomaszów Mazowiecki 1:2 w ćwierćfinale Regionalnego Pucharu Polski.

 

Środowe (11 kwietnia) spotkanie pucharowe było pierwszym, które Pelikan rozegrał na stadionie miejskim przy ul. Starzyńskiego. Pierwsze spotkania rundy wiosennej łowiczanie rozgrywali w roli gospodarza na obiekcie OSiR.

W 13. minucie goście objęli prowadzenie. Lewą stroną przedarł się Kamil Lewiński, który dośrodkował wprost na głowę Patryka Olszewskiego. Napastnik Lechii z łatwością pokonał Klaudiusza Kurka, dla którego był to pierwszy oficjalny mecz w barwach „Ptaków”. Wcześniej 20-letni golkiper uchronił swoją drużynę przed stratą bramki.

Po dwóch kwadransach miejscowi doprowadzili do wyrównania. Opłacił się wysoki pressing na połowie rywala, gdyż łowiczanom udało się wyłuskać piłkę. Futbolówkę mocnym strzałem w długi róg umieścił w siatce Robert Kowalczyk, najlepszy strzelec Pelikana.

Jeszcze przed przerwą podopieczni trenera Bogdana Jóźwiaka ponownie wyszli na prowadzenie. Tym razem bramkarza biało-zielonych głową pokonał Jakub Rozwandowicz, który wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony boiska.

Niedługo po zmianie stron gospodarze mogli doprowadzić do remisu. Sędzia Paweł Pskit podyktował rzut karny za faul Pawła Magdonia na Michale Adamczyku. Do jedenastki podszedł Robert Kowalczyk, ale intencje napastnika wyczuł Mateusz Awdziewicz, który wybronił strzał „Kowala”.

Od 61. minuty Lechia grała w osłabieniu. Arbiter w przeciągu zaledwie kilku sekund pokazał dwie żółte kartki Kamilowi Lewińskiemu za dyskusje. Grający w osłabieniu tomaszowianie potrafili sobie stworzyć dwie bardzo dobre okazje, ale piłka po uderzeniach Kamila Szymczaka nie znalazła drogi do bramki miejscowych.

Łowiczanie dążyli do zdobycia drugiej bramki, ale po zmianie stron kibice nie obejrzeli już żadnego gola. Lechia dzięki wygranej awansowała do półfinału Regionalnego Pucharu Polski, w którym zmierzy się z Wartą Sieradz.

– Mecz pucharowy rozegraliśmy w innym ustawieniu niż dotychczas, jeżeli chodzi o formacje. Chcieliśmy sprawdzić wariant w defensywie i ofensywie. Można powiedzieć, że w większości momentów, gdy robiliśmy to, co powinniśmy, ten wariant w defensywie dawał radę, trochę słabiej było jeżeli chodzi o naszą ofensywę. Ale mimo to stworzyliśmy też kilka sytuacji, w których powinniśmy zdobyć bramki. Puchar nie był naszym priorytetem, najważniejsza jest dla nas liga i kolekcjonowanie punktów – powiedział po meczu trener Marcin Płuska.

Pelikan Łowicz – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:2 (1:2)
Robert Kowalczyk 30 – Patryk Olszewski 13, Jakub Rozwandowicz 40

Pelikan: Klaudiusz Kurek – Grzegorz Wawrzyński, Bartosz Broniarek, Daniel Bończak – Tomasz Dąbrowski (46 Michał Adamczyk), Princewill Okachi, Daniel Dybiec, Bartosz Bujalski (71 Maciej Balik), Jakub Bistuła (46 Krystian Mycka), Kamil Kuczak (86 Przemysław Kochanek) – Robert Kowalczyk.
Lechia: Mateusz Awdziewicz – Kamil Tlaga, Paweł Magdoń, Patryk Walasek, Piotr Kornacki – Jakub Rozwandowicz (82 Wiktor Żytek), Łukasz Bocian, Kacper Przedbora (74 Dawid Kieplin), Artur Golański (46 Kamil Szymczak), Kamil Lewiński – Patryk Olszewski (86 Tomasz Płonka).
Żółte kartki: Daniel Dybiec (Pelikan), Piotr Kornacki, Paweł Magdoń, Kamil Szymczak, Kais Al-Ani, Kamil Lewiński – dwie (Lechia).
Czerwona kartka: Kamil Lewiński.
Sędzia: Paweł Pskit (Łódzki ZPN).