Pokonujemy rezerwy Mistrza Polski

Po dobrym meczu pokonujemy Legie II Warszawa 3:1 (2:0). Nadal pozostajemy niepokonanym zespołem w tym sezonie. Bramki dla Łowiczan strzelili: Maciej Wyszogrodzki, Dawid Kieplin oraz Krystian Białas. Bramkę dla Legii zdobył dobrze nam znany Damian Warchoł. 

– To co zakładaliśmy sobie taktycznie, wszystko zostało zrealizowane. Oczywiście nie zakładaliśmy, że po odbiorze piłki musimy jak najszybciej ją stracić, bo taki proste błędy nam się zdarzały. To taka nerwówka, nie z braku umiejętności, po prostu bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz, przełamać tę passę i wygrać przed swoimi kibicami. To gdzieś siedziało w głowie chłopaków i czasami dawało znać o sobie, wprowadzając pewną nerwowość. Natomiast pod względem taktycznym wprowadziłem pewne zmiany i bardzo dobrze to funkcjonowało. Strzeliliśmy bramkę jedną, później następną. W drugiej połowie nastawiliśmy się na kontry, bo wiedzieliśmy, że zespół Legii musi pójść do przodu, zaatakować. Poszli i nadzialiśmy się na Damiana Warchoła, którego szukała piłka w polu karnym, ale sobie z nim poradziliśmy. Wprowadzona zmiana ustawienia i dobrze to zafunkcjonowało. Podwyższyliśmy wynik na 3:1, po fajnej akcji zespołowej i bramce Krystiana Białasa. Zresztą wszyscy  zagrali dobry mecz. Pod względem zaangażowania, ustawienia taktycznego byliśmy rewelacyjni. Dopóki zespół Legii nie mógł nas rozszyfrować, dobrze to funkcjonowało.  W drugiej połowie zaczęli przeprowadzać więcej dośrodkowań z naszej prawej strony, dlatego wprowadziłem zmianę, zablokowaliśmy wszystko i  znowu przeciwnik nie mógł sobie z nami poradzić. Nie mówię, że nie mieliśmy nerwówki z tego powodu, bo zdarzało się, że za szybko pozbywaliśmy się piłki, ale najważniejsze dzisiaj dla nas było wygrać, wygrać w dobrym stylu i to się udało i z tego się cieszymy. Trzeba pamiętać, że graliśmy z zespołem Legii, która była na pierwszym miejscu, która miała kilku zawodników z pierwszego składu i dużo zawodników trenuje z pierwszym zespołem, że mają wyselekcjonowaną młodzież, więc nie był to łatwy przeciwnik. Wiedzieliśmy, że nie będziemy w tym spotkaniu faworytem, ale wygraliśmy, byliśmy lepsi. Brawa dla chłopaków, że od pierwszej minuty realizowali na boisku to, co zakładaliśmy sobie w tygodniu, nad czym trenowaliśmy. Zgodzę się, że może słabo to wyglądało pod względem gry, bo czasami po odbiorze nie mogliśmy od razu wyprowadzić kontry, dochodziliśmy do 16. metra i nie wychodziło podanie, ale pod względem ustawienia, to co chciałem było realizowane i fajnie to wyglądało. Przeciwnik nie mógł sobie z nami poradzić, to znaczy, że byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu. Chłopaki wykonali świetną robotę, choć może za dużo było strat. Weźmy również pod uwagę, że od 20. minuty Piotr Piekarski grał z kontuzją, zgłaszał zmiany, ale pokazał charakter i zagrał do końca. Już na rozgrzewce Piotr Tkacz też zgłaszał ból w pachwinie, ale również zagrał cały mecz. Dla mnie jest to bardzo ważne, bo chłopaki powtórzę, pokazali charakter i zasłużyli na wygraną, wszyscy jako zespół. Do ostatniej minuty wszyscy walczyli i zasłużenie wygrali. – skomentował trener Dremliuk 

KS Pelikan Łowicz – Legia II Warszawa SA 3:1 (2:0); br.: Maciej Wyszogrodzki (2 karny), Dawid Kieplin (45) i Krystian Białas (71) – Damian Warchoł (62).
Pelikan: Patryk Orzeł – Krystian Mycka, Grzegorz Wawrzyński, Piotr Tkacz, Maciej Wyszogrodzki – Patryk Pomianowski, Piotr Piekarski – Filip Kowalczyk, Kuba Wardzyński (66 Tomasz Kolus), Dawid Kieplin (89 Patryk Papuga) – Krystian Białas (84 Michał Żółtowski).
Legia II: Cezary Miszta – Oskar Wojtysiak (46 Jakub Kwiatkowski), Yehor Matsenko, Inaki Astiz, Patryk Konik – Łukasz Łakomy (74 Radosław Pruchnik), Piotr Cichocki (70 Kacper Gościniarek) – Kamil Kurowski, Radosław Cielemęcki, Mateusz Cholewiak (46 Damian Warchoł) – Kacper Kostorz (80 Filip Sobiecki).

fot. Paweł A. Doliński