Skromne zwycięstwo nad Drwęcą

W spotkaniu 19. kolejki III ligi Pelikan Łowicz pokonał u siebie Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie 1:0. Autorem zwycięskiej bramki był Krystian Mycka.

Stadion OSiR w Łowiczu znowu okazał się szczęśliwy dla biało-zielonych. Dwa tygodnie temu łowiczanie ograli na sztucznej murawie MKS Ełk, a teraz pokonali wyżej notowaną Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie. Piłkarze obu zespołów grali przy kilkustopniowym mrozie i silnym wietrze, który potęgował odczucie zimna. W tej kolejce aż cztery z dziewięciu zaplanowanych spotkań zostały przełożone na inny termin.

W porównaniu do meczu z Ursusem trener Marcin Płuska dokonał dwóch zmian w pierwszej jedenastce. Od początku na placu gry pojawili się Daniel Bończak i Bartosz Bujalski. Mecz na ławce rozpoczął Kamil Kuczak, a Princewill Okachi musiał pauzować za czerwoną kartkę. Nigeryjczyk za karę nie zagra jeszcze w dwóch meczach.

Od początku aktywniejszą drużyną był Pelikan. Gospodarze większość akcji ofensywnych kreowali na lewym skrzydle. Pierwszy strzał w 5. minucie oddał Grzegorz Wawrzyński, który wyskoczył najwyżej piłki posłanej z rzutu rożnego. Futbolówka po uderzeniu głową obrońcy „Ptaków” przeleciała tuż nad poprzeczką. Swoją szansę miał też Bartosz Bujalski, ale nie trafił czysto w piłkę.

W 15. minucie piłka zatrzepotała w siatce. Sędzia uznał jednak, że Michał Wrzesiński był na pozycji spalonej i nie uznał gola. Co się odwlecze, to nie uciecze i już pięć minut później było 1:0. Ten sam zawodnik tym razem dośrodkował z rzutu rożnego, a do piłki dopadł Krystian Mycka, który uderzając z woleja pokonał Daniela Niżnika. Dla wychowanka „Peli” było to pierwsze trafienie w tym sezonie.

Po objęciu prowadzenia miejscowi nie oddali inicjatywy rywalom. Drużyna Piotra Zajączkowskiego stwarzała sobie jakiekolwiek okazje głównie po stałych fragmentach gry. Niewiele jednak z nich wynikało. Z kolei biało-zieloni nader często dawali się złapać w pułapkę ofsajdową.

W drugiej połowie gorąco pod bramką Drwęcy było około 70. minuty. Szanse na pokonanie golkipera z Nowego Miasta Lubawskiego mieli Mycka i Wrzesiński. Po kornerze zakończonym uderzeniem Roberta Kowalczyka piłka po raz trzeci w tym spotkaniu przekroczyła linię bramkową, ale arbiter nie uznał gola.

W 85. minucie jedna z kontr mogła przynieść przyjezdnym bramkę na wagę jednego punktu, ale na posterunku był Gabriel Łodej.

Pelikan Łowicz – Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 1:0 (1:0)
Krystian Mycka 20

Pelikan: Gabriel Łodej – Grzegorz Wawrzyński, Bartosz Broniarek, Daniel Bończak – Tomasz Dąbrowski (81 Jakub Bistuła), Bartosz Bujalski, Krystian Mycka (81 Kamil Kuczak), Daniel Dybiec, Michał Adamczyk – Michał Wrzesiński, Robert Kowalczyk.

Drwęca: Daniel Niżnik – Bartosz Zakrzewski (20 Dominik Trojanowski), Bartosz Dyszy, Jan Mater, Arkadiusz Konicz, Dominik Pawłowski (28 Michał Piceluk), Patryk Kryger, Paweł Olszewski, Patryk Czarnota (82 Sebastian Zajączkowski), Mateusz Kaczmarek, Miłosz Małachowski (73 Mikołaj Napora).

Żółte kartki: Dybiec, Broniarek, Bończak, Bujalski (Pelikan) oraz Niżnik, Małachowski, Zajączkowski, Napora (Drwęca).

Sędzia: Kamil Baranowski (Mazowiecki ZPN).