Trzy wyjazdy i trzy porażki. 9 pkt uciekło

DSC_5257Pelikan Łowicz w ostatnich trzech meczach nie ma dobrej passy. Łowiczanie pod wodzą Piotra Zajączkowskiego przegrali z Jagą, Widzewem, a teraz w niedzielę z liderem ŁKS. Jeśli szukać pocieszenia ŁKS zdobył jedyną bramkę z rzutu karnego gdyż sędzia uznał, że nasz bramkarz faulował. ŁKS – Pelikan 1:0

 

Początek spotkania źle ułożył się dla piłkarzy Pelikana. ŁKS przejął inicjatywę. Na domiar złego już w pierwszych minutach spotkania sędzie uznał, że Nowak faulował w polu karnym. Mimo, że bramkarz wyczuł intencje Bryły, piłka po rękawicach wpadła do bramki.

Kolejne minuty trochę wybiły z rytmu piłkarzy z Łowicza, ale stawiali oni czoła łodzianom głównie w obronie. ŁKS w 30 minucie przeprowadził akcję, która mogła być drugim gwoździem, ale tym razem Nowak spisał się wyśmienicie i uratował Pelikana przed stratą drugiej bramki. Końcówka pierwszej połowy to kilka prób ataku dla wyrównania jeszcze przed szatnią, ale sztuka się nie udała, więc do szatni wygrywał ŁKS po bramce z karnego.

II połowa to znaczna poprawa ataku Pelikana. Już na początku zapachniało bramką ale Jurka Głuszkę ubiegli obrońcy łódzkiego „kaesu”.  Chwilę później znów zamieszanie pod bramką Bryły, ale jakimś sposobem piłkarze zdołali wybić piłkę. Pelikan końcówkę docisnął, ŁKS uciekał do fauli, czerwoną pokazał sędzia Dawidowi Serafińskiemu i łodzianie kończyli w 10. Obronili wynik, a Pelikan zostawił znów 3 punkty w Łodzi.

W trzech meczach Pelikan nie zdobył punktów. Na szczęście zajmuje nadal bezpieczne 7. miejsce w tabeli. Takie szczęście – bez bramek i punktów może jednak nie trwać długo. Szczęściu trzeba pomóc i już czekamy na kolejne spotkanie. Tym razem w Łowiczu.

 

Pelikan: Michał Nowak – Piotr Gawlik, Bartosz Broniarek, Grzegorz Wawrzyński, Mateusz Kasprzyk (78, Michał Adamczyk) – Kamil Kuczak, Jurij Hłuszko, Arkadiusz Mroczkowski (46, Rafał Parobczyk), Tomasz Bogołębski, Przemysław Bella – Arkadiusz Ciach (62, Mateusz Majewski)