W Ostródzie przegraliśmy – nie tak to miało wyglądać…

DSC_8346

Już w 14 minucie dośrodkowanie z lewej strony boiska Michała Adamczyka i zupełnie niepilnowany w polu karnym Rafał Parobczyk strzałem z 3 metrów pokonał Kamila Kotkowskiego. Dobrze rozpoczął Pelikan, ale potem było już dramatycznie.

Po starcie bramki ostródzianie ostro ruszyli do odrabiania strat. W pierwszej połowie na niewiele się to zdało i Pelikan do szatni schodził z golem.

Nie wiadomo co powiedział trener gospodarzy swoim piłkarzom ale chyba zagroził, że na kolejny mecz pójdą pieszo.  To była zupełnie inna ekipa.

Szybko wyrównali a chwilę tylko był remis bo Sokoły zaczęli grać zupełnie inaczej co pewnie zaskoczyło Pelikana.

Przy stanie 2 do 1 Pelikan wyrównał, a bramkę zdobył Arkadiusz Ciach. I to było koniec naszego strzelania. Potem przy piłce byli głównie gospodarze co wykorzystali łacznie 4 razy.

Ciężko ocenić ten mecz – mówił na konferencji prasowej trener Grzegorz Wesołowski. Jak stwierdził, po bardzo dobrej pierwszej połowie, jego podopieczni w drugiej części podarowali rywalom co najmniej trzy z czterech bramek. – Myślę, że liczy się to, co jest w siatce, a nikt tutaj z dobrego grania nie będzie nas rozliczał. Gramy dalej, za trzy dni mamy mecz z Ursusem i postaramy się zrehabilitować – zapowiada szkoleniowiec „Ptaków”.

Pelikan: Jędrzejewski – Bella, Wawrzyński, Broniarek (82 Mycka), Adamczyk – Kuczak, Bończak, Wojcieszyński, Parobczyk (53 Bujalski) – Hłuszko (53 Majewski), Ciach (74 Bogołębski).