Zwycięska seria trwa

Po dwóch derbowych porażkach Pelikan podniósł się w wielkim stylu. W sobotę biało- zieloni wygrali 4 mecz z rzędu, tym razem pokonując Lechię Tomaszów Mazowiecki 3:2(0:0). To zwycięstwo wywindowało podopiecznych Mykoli Dremliuka na 3 miejsce w ligowej tabeli. 

– Bardzo ładne zwycięstwo, wywalczone w dobrym stylu, bo pod względem zaangażowania było to kolejne udane spotkanie. Pod względem piłkarskim wyglądało to jednak słabo, bo warunki boiska nie pozwalały na piękną grę. Wiedzieliśmy też, że przeciwnik przyjeżdża po czterech porażkach pod rząd, o czym uprzedzałem chłopaków, i tak było. Dobrze byli ustawieni w obronie, groźnie przechodzili z obrony do ataku, ale nic z tego nie wynikało. My też byliśmy dobrze ustawieni, od razu wracaliśmy na swoje pozycje, odbieraliśmy piłkę, więc do pewnego momentu niewiele udało się im stworzyć. Myślę, że ta stracona bramka nieco nas pobudziła. Zaczęliśmy grać bardziej agresywnie, należało już otwierać się i szukać sytuacji bramkowych. W jednej z akcji zawodnik Lechii dostał drugą żółtą kartkę, co nas jeszcze bardziej napędziło, mieliśmy piłkę, mieliśmy przewagę. Z tego wynikały też stałe fragmenty i strzelaliśmy, i z rzutu rożnego, i z wolnego, z czego jesteśmy mega zadowoleni. Jednak pewien niedosyt pozostał po ostatnich minutach, gdzie podobnie jak w meczu z Nieborowem, tuż przed końcem niepotrzebnie straciliśmy bramkę – skomentował Mykola Dremluk, trener KS Pelikan Łowicz. 

KS Pelikan Łowicz – KS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki SA 3:2 (0:0); br.: Grzegorz Wawrzyński (68 głową) i Piotr Piekarski (80 wolny) i Krystian Kruk (90+2) – Kamil Lewiński (64) i Kamil Szymczak (90+3).
Pelikan: Eryk Niemira – Krystian Mycka, Piotr Tkacz, Grzegorz Wawrzyński, Maciej Wyszogrodzki – Piotr Piekarski, Kuba Wardzyński – Filip Kowalczyk, Dawid Kieplin, Kuba Jóźwiak (Krystian Kruk) – Krystian Białas.

Fot. Dawid Sut